Reanimacja trupa

Długo się zastanawiałem, czy w ogóle warto podjąć próby resuscytacji tak mocno rozłożonego już truposza jakim jest ten blog. Z bardzo wielu przyczyn nastąpił jego zgon i chyba nie ma sensu tego rozgrzebywać. 

Na przestrzeni ostatnich miesięcy kiełkował we mnie pomysł, żeby zacząć tu znowu coś wrzucać, ale z przyczyn technicznych nie byłem w stanie postawić strony na nowo (bo jak by ktoś nie zauważył, to pod tym adresem od pół roku była biała pusta strona).

Nie będę się teraz silił na jakieś obiecanki macanki. Mam po prostu nadzieję, że uda się pociągnąć ten projekt jeszcze dalej w przyszłość, a osoby które tu zaglądały nadal będą to robić. Cześć i czołem! Do kolejnego wpisu (mam nadzieję że szybciej niż za 10 miesięcy).

1 thought on “Reanimacja trupa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*